Teksty Piosenek
MENU:
Strona główna
Dodaj tekst


POLECAMY:
Katalog Stron
Ogłoszenia
Sennik
Voip


Szukaj:

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0


Wiadomośa

Pan Duże Pe


[Du?e Pe]
Aaaa, yo, aa
Prosto z warszawskich blokowisk
Cz3owiek, który nie wie co tam robi
I chyba nie bedzie wiedzia3 ... nigdy

Coraz s3abiej trawie wokó3 beton i boiska, tartan
Bo nawet gdy na jawie śnie to pryska czar tam
To istna walka z potuliną, brudu podwórek
Nadzieja warta iśa pomimo trudu pod góre
Lokacji, które pozostawie z lekkim sercem
Do3uje co dziesiątym s3awie setnym wersem
Miejsce Polska, system: brak systemu
Chce daa memu dziecku lepszy świat, ni? temu
Które co dzien widze z okien dali, jego rodzice
Zanim g3upia nienawiśa spali jego tetnice
I zalicze je do generacji siks i cwaniaków
Generacji nic, gdzie mi3ośa, to zakup
To chyba sprawa smaku jak u Herberta
Kolizja na tournee, kompatybilna wersja
Cyfrowe wnetrza, a mego serca analog
Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo

[Refren]
Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
Ale do konca odwracaj twarz do s3onca
x2

[Du?e Pe]
Coraz s3abiej sobie radze z nienawiścią podwórz
Temperaturą miejsc, które dziś są w ogniu
Kiedyś agresji by3o mniej, a dziś to odruch
Porywa bloki, jak zbudzony iskrą podmuch
Wynosi odium, na podium, bo ?ycie
Latwiej daa z3u, ni? dobru, widzicie
Bycie z3ym robi sie strasznie modne
Je?eli tutaj mieszkasz, to znasz ten problem
Dzieciaki rozmieniają tu na drobne przysz3ośa
Postanawiają braa na świecie odwet myśląc,
że są tu z misją, ?e niszczą system
A który z nich potrafi podaa jego definicje
Krzyczą "jebaa policje", krzyczą najg3ośniej
Dwunastolatki z dobrych domów, co z nich wyrośnie
Doradzam pośpiech, nim te miejsca sie spalą
Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo

[Refren]
Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
Ale do konca odwracaj twarz do s3onca
x2

[Du?e Pe]
Coraz s3abiej daje opór bloków priorytetom
Klimatom, które rodzi wokó3 chory beton
Powoli gine w tym amoku, i boli mnie to
Jak bardzo cichy bywa spokój w moim getto
Mo?e poniekąd, jestem sam sobie winien
Bo kto nie p3ynie z prądem, w tej dobie ginie
Mo?e to minie i ten świat mnie uwolni
Od klątwy, którą sie sta3 nonkonformizm
I bede bezwolny, niezdolny do walki
Tak jak wylane z formy, normy lalki
Bite od kalki, serca puste jak balon
Od urodzenia po starośa obumierają
Bo choa po szarośa dawno nie ma kolejek
Z3odzieje nadal pragną zabraa nadzieje
To chyba nie jest sekret gdzie jej szukają
Jak Pink Floyd, czy ktoś tu jest, halo

[Refren]
Yo ziomsta, la vie est comme ca, niekiedy kąsa
Ale do konca odwracaj twarz do s3onca

x2