Teksty Piosenek
MENU:
Strona główna
Dodaj tekst


POLECAMY:
Katalog Stron
Ogłoszenia
Sennik
Voip


Szukaj:

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0


Rachunek sumienia

O.S.T.R


A czym jest czas przy tym,
Z czym przysz3o sie zmagaa
Jestem kiepski lecz sam siebie wyra?am
Gdy los sie zn?w odgra?a
Sp?jrz na ludzi
?lad po nich 3atwo zgubia
A b3ed?w nie da sie wykupia proste
Gdy przed ka?dym posunieciem robisz odstep
Nie twierdze ?e doros3em
Do decyzji by gadaa za innych
Bo to wymaga precyzji w wiekszym stopniu
A nie brakuje tych co reaguj? na ?wiat jak po opium
Widzisz go?ciu ten kraj na ogranych patentach
S3yszysz ciche westchnienia po niesp3aconych alimentach
Tak przeznaczenie beszta w kregach ni?szych
Chcia3bym od drzwi od raju znale1a wytrych
Rozpatrywaa los sw?j w czasie przysz3ym
Nie z dnia na dzien
Lecz wielu jest takich co ode mnie pragn? tego bardziej
Przegranych wszedzie znajdziesz
Bo to zwyciezc?w hektar
Marzen by tak jak oni mieszkaa w toku zdarzen
Sens ich spe3niaa bez ryzyka
Tym samym powietrzem oddychaa
Za wysoko by unie?a zmeczone ?yciem oko
Zerkn?a na ?wiat w kt?rym jedyny problem to bogactwa
Te? mam tak ?e trace chceci
Gdy los pedzi w stylu extrim
By dystans zwiekszya
Zero 3aski, zero wzruszen
Ja sam w tym zn?w sie ucze
Uciec by unikn?a wykluczen nie da sie
Czarno na bia3ym co jeszcze
Przed przedsmak ?e moge przegraa
Widze rozpacz od tak w ludzkich dolegliwo?ciach
Kontrast miedzy bogactwem a brakiem doznan
Mi3o?ci nie da sie rozpoznaa patrz?c w tafle
W kt?rej odbiciu wszystko wygl?da na 3atwe...

Zdejmij r??owe okulary
Dziesiea lat oczekiwan
Nie chce do konca ?ycia
Twarzy w rekach skrywaa
Wiesz jak to sie nazywa
Ja wiem to moja cecha
Musze narzekaa jak widze co mi ucieka
Kiedy? znajomy, dzi? garniak, neseser, Hugo Boss sweter
Zero gadki jemu jest lepiej ni? nam dzi?
Wiec czemu ma sie zni?aa do go?cia z 3awki
Niegdy? w oparach gandzi, teraz zapomnij
Dla jednych gruby szmal dla drugich komornik
A ja w tym trwam by w przysz3o?ci nie bya bezdomnym
Pcham sw?j baga?, wyra?am siebie w tekstach wzrok wryty w szybe
Dupskiem przykuty do krzes3a
Czuje jak los mnie skre?la z listy tych zajebistych
Dla kt?rych ?ycie to piknik w klimatach fikcji niedostepnej
Dla tych co biegn? nier?wnym tempem
Serce boli, co jest sam powiniene? wiedziea
W miejscu cie?ko usiedziea biegaj?c za jutrem
Tylko nabijam przebieg poteguj?c zmeczenie
Wszak jestem m3ody moim jedynym pragnieniem s? wygody
Lecz schody prowadzone do nich zbyt krete
By na raz przej?a je
Pytasz co jeszcze? po co?
Masz oczy patrz jak ludzie nie wiedz? co pocz?a
Ton?c w konfliktach
Niszczy ich system czy w3asna ambicja
Jedno jest pewne szlag nas wszystkich w jednym miejscu przetnie
Nie pytaj o miejsce bo na pewno wiesz gdzie...